Jeśli masz na myśli ostatnie przypadki wynoszenia bezcennych "manuskryptów" z Biblioteki Jagielońskiej przez "postronnych użytkowników" to świadczy to tylko o naszej szczodrości, hojności, gościnności oraz otwartości na obcych......nie garniemy wszystkiego co nam wpadnie w ręce "pod siebie" i staramy wielkodusznie dzielić się tym co mamy z innymi.
Wy "sobki" robicie dokładnie odwrotnie.
.....właśnie po tym można poznać że dacza w ładnej i atrakcyjnej okolicy należy do obywatela stolycy. Bo cała okolica wokół niej jest ogrodzona (i zeszpecona) trzymetrowym betonowym murem zwieńczonym drutem kolczastym pod napięciem, "obsiana" kamerami i alarmami oraz pilnowana przez pitbulle, rottwailery oraz wynajętego "goryla".
P.S. A tak zupełnie serio teraz....właśnie zeszłego lata mało mnie szlag nie trafił gdy odwiedziłem po kilka latach jedną z pięknych podkrakowskich jurajskich dolinek...i co moje oczy zobaczyły? Jakiś kretyn wystawił sobie w samym środku wille szpecąc całą okolice. I to o ile się orientuję na terenie rezerwatu.....no ale cóż w naszej Polszcze wszystko można "kupić" nawet pozwolenie na budowę w granicach rezerwatu przyrody.
Ale najciekawsze na koniec.....zgadnijcie jaką to rejestrację miał samochód stojący na posesji tego palanta

Wy "sobki" robicie dokładnie odwrotnie.
P.S. A tak zupełnie serio teraz....właśnie zeszłego lata mało mnie szlag nie trafił gdy odwiedziłem po kilka latach jedną z pięknych podkrakowskich jurajskich dolinek...i co moje oczy zobaczyły? Jakiś kretyn wystawił sobie w samym środku wille szpecąc całą okolice. I to o ile się orientuję na terenie rezerwatu.....no ale cóż w naszej Polszcze wszystko można "kupić" nawet pozwolenie na budowę w granicach rezerwatu przyrody.
Ale najciekawsze na koniec.....zgadnijcie jaką to rejestrację miał samochód stojący na posesji tego palanta